Kontrast:
Rozmiar czcionki:
Odstępy:
  • TAB - Kolejny element
  • SHIFT + TAB - Poprzedni element
  • SHIFT + ALT + F - Wyszukiwarka
  • SHIFT + ALT + H - Strona główna
  • SHIFT + ALT + M - Zawartość strony
  • SHIFT + ALT + 1 do 4 - Wybór menu
  • ESC - Anulowanie podpowiedzi

Amerykanie chcą likwidować autostrady przecinające miasta

Po zmianie władzy na Kapitolu, zmieniło się podejście Stanów Zjednoczonych do kwestii walki z globalnym ociepleniem (USA wróciły do porozumienia klimatycznego z paryskiego szczytu), a teraz Amerykanie pokazują, że równie ważnym dla nich frontem jest walka o stworzenie bardziej zrównoważonego systemu transportu. Do senatu trafiła właśnie ustawa, która oferuje miastom 10 miliardów dolarów finansowania na  usunięcie miejskich autostrad oraz naprawienie szkód wyrządzonych przez te projekty mieszkającym w ich pobliżu społecznościom.

W 1956 roku Kongres Stanów Zjednoczonych uchwalił słynną ustawę Federal-Aid Highway Act, czyli program o wartości 25 miliardów dolarów, od którego zaczęła się budowa systemu autostrad międzystanowych. Nowa ustawa, która zachęcało do budowy autostrad w całym kraju, oferowała 90 proc. funduszy potrzebnych do ich budowy. I jak to ładnie opisał Peter Norton, historyk z University of Virginia od tego zaczęło się niszczenie amerykańskich miast. Bo zalety nowych arterii szybko dostrzegli nie tylko kierowcy przemierzający kraj, ale również zwykli Amerykanie codziennie dojeżdżający do pracy, którzy masowo zaczęli przenosić się na przedmieścia. Autor książki „Fighting Traffic opisującej początki ery motoryzacji uważa, że od tego zaczął się wielki upadek centrów amerykańskich miast : podmiejskich, pozostawiło po sobie „przerażającą spuściznę” w wielu amerykańskich miast i nabrzeży oraz niszczenia zdrowej tkanki miejskiej by zrobić miejsce dla wielkich obwodnic i tasiemkowych wiaduktów.

rozmazane światła samochodów na autostradzie z napisem 2021

Amerykanie już jakiś czas temu zrozumieli jak kosztowny dla rozwoju miast okazał się to ruch. Ale dopiero teraz po ostatnich wyborach, przywódca nowej demokratycznej większości w Senacie, Chuck Schumer, przedstawił przepisy, które zmieniłyby tę istniejącą od dziesięcioleci formułę infrastruktury, oferując miliardy dolarów federalnych miastom, które chcą zburzyć przecinające miasta autostrady. Demokraci chcą je teraz zastąpić rozwiązaniami promującymi bardziej bardziej zrównoważony transport.

Ale na to przeznaczona jest oddzielna pula pieniędzy z całego dużego pakiet wydatków o wartości ponad 435 miliardów dolarów. Pilotażowy program obejmujący finansowanie 10 miliardów dolarów ma być przeznaczony na odbudowę zniszczonej tkanki miejskiej. Polega on na zbadaniu infrastruktury tranzytowej, zagospodarowanie zrekultywowanych terenów i pomoc społecznościom, które zostały wykluczone przez mieszkanie w pobliżu wielkich autostrad. Do pracy nad projektem została wciągnięta Organizacja ds. Nowej Urbanistyki (CNU), która od lat lobbuje na rzecz usunięcia miejskich autostrad. Już dwa lata temu przedstawiła raport pokazujący, których autostrada najbardziej warto się pozbyć oraz tego jak je zastąpić bulwarami oraz nowej bardziej przyjaznej tkanki miejskiej. Promotorzy tej koncepcji często przytaczają przykłady, autostrady Embarcadero Freeway w San Francisco, którą usunięto w 1991 r. w wyniku katastrofy naturalnej (trzęsienia ziemi). Dzięki temu udało się uwolnić około 40 hektarów nowej przestrzeni pod zabudowę nabrzeża. Niedawno miasto Rochester w stanie Nowy Jork wypełniło odcinek zatopionej drogi ekspresowej, która otaczało centrum miasta, a teraz próbuje usunąć pozostałą część pętli. CNU pokazało w ostatnim raporcie blisko 20 amerykańskich miast zaczęło usuwać lub zobowiązało się do ich zburzenia w tym lub przyszłym roku. 

Ale to nie koniec amerykańskich pomysłów związanych ze zrównoważonym rozwojem - otwierają się nowe możliwości wykorzystania ogromnych powierzchni przeznaczanych na coraz bardziej zbędne parkingi. Wszystko przez to, że po raz pierwszy od dziesięcioleci Amerykanie gotowi są mniej jeździć samochodami. 

pusty parking nocą
Według raportu University of Michigan Transportation Research Institute, w Stanach Zjednoczonych spada liczba osób posiadających prawo jazdy. Najbardziej widoczne jest to wśród nastolatków: w 2019 zaledwie 24% 16-latków miało prawo jazdy, co oznacza 47-procentowy spadek w porównaniu z 1983 r., gdy ponad 46% osób w tym wieku mogło samodzielnie prowadzić samochód. Wśród 19-latków spadek wyniósł 21% – w 1983 r. aż 87% osób w tej grupie wiekowej miało prawo jazdy, teraz jest to 69%.
To pocieszające wieści również z punktu widzenia planów zagospodarowania miejskiej przestrzeni – dotychczas Amerykanie przeznaczali na parkingi bardzo dużo cennej powierzchni. W Filadelfii jest ponad 2 mln miejsce parkingowych, w Nowym Jorku – 1,85 mln, w Seattle – 1,6 mln. W malutkim Jackson, które liczy zaledwie 10 tys. mieszkańców, dla samochodów przeznaczono ponad 100 tys. miejsc. Na każde gospodarstwo domowe przypada tu aż 27 miejsc parkingowych. W Seattle na jedną rodzinę przypada ich 5. Na tle amerykańskich miast wyjątek stanowi Nowy Jork, gdzie miejsc parkingowych jest mniej niż gospodarstw domowych (10 miejsc przypada na 16 gospodarstw domowych). Jest to zarazem miasto o najwyższym w USA udziale przejazdów komunikacją publiczną.

tekst za: www.miasto2077.pl

Obraz <a href="https://pixabay.com/pl/users/geralt-9301/?utm_source=link-attribution&amp;utm_medium=referral&amp;utm_campaign=image&amp;utm_content=5578072"> Gerd Altmann</a> z <a href="https://pixabay.com/pl/?utm_source=link-attribution&amp;utm_medium=referral&amp;utm_campaign=image&amp;utm_content=5578072"> Pixabay</a>

Obraz <a href="https://pixabay.com/pl/users/harutmovsisyan-2839589/?utm_source=link-attribution&amp;utm_medium=referral&amp;utm_campaign=image&amp;utm_content=1487891"> Harut Movsisyan</a> z <a href="https://pixabay.com/pl/?utm_source=link-attribution&amp;utm_medium=referral&amp;utm_campaign=image&amp;utm_content=1487891"> Pixabay</a>

 

Wersja XML