Kontrast:
Rozmiar czcionki:
Odstępy:
  • TAB - Kolejny element
  • SHIFT + TAB - Poprzedni element
  • SHIFT + ALT + F - Wyszukiwarka
  • SHIFT + ALT + H - Strona główna
  • SHIFT + ALT + M - Zawartość strony
  • SHIFT + ALT + 1 do 4 - Wybór menu
  • ESC - Anulowanie podpowiedzi

Wielkie emocje w Chrzanowie. „Gladiatorzy” wygrali po rzutach karnych

Mecze z zespołem MTS Chrzanów na parkiecie hali przy ul. Kusocińskiego zawsze dostarczały wielkich emocji i należały do najtrudniejszych w całym sezonie rozgrywkowym. Nie inaczej było też w ub. piątek. Drużyna z Twierdzy Przemyśl pojechała na to spotkanie bez Pawła Stołowskiego i Pawła Kubika. Szczególnie martwił brak popularnego „Stołka”, ponieważ w dotychczas rozegranych meczach był wyróżniającym się zawodnikiem przemyskich „gladiatorów”. Biorąc pod uwagę te absencje oraz fakt, że MTS nie przegrał jeszcze w tym sezonie u siebie, jasne było, że o zwycięstwo będzie bardzo trudno.

 

 

Mecz rozpoczął się od prowadzenia ORLEN Upstream i stosunkowo dobrej gry w defensywie. Niestety, niewykorzystane sytuacje „sam na sam” spowodowały, że zamiast zdecydowanego prowadzenia, na tablicy pojawił się remis. Gospodarze zwietrzyli szansę i poszli za ciosem. Po czerwonej kartce, którą w 16. min otrzymał Maciej Kubisztal, wypracowali stabilną przewagę, którą utrzymali do przerwy. Początek II połowy to bardzo dobra gra przemyskich „gladiatorów”, którzy za sprawą Szymona Światłowskiego i Tomasza Kulki doprowadzili do remisu, a następnie wyszli na prowadzenie. Od 40. min trwała systematyczna wymiana ciosów. Żadnej z drużyn nie udało się uzyskać przewagi większej niż 2 bramki. W 56 min. gola doprowadzającego do remisu zdobył debiutant w drużynie ORLEN Upstream, obrotowy Jacek Winiarski. MTS Chrzanów odpowiedział bramką Przemysława Wierzbica i na 2 minuty przed końcem wyszedł z powrotem na prowadzenie. Końcówka meczu mogła mniej odpornych kibiców przyprawić o palpitacje serca. W 59. min rzut karny wykorzystał najlepszy w szeregach ORLEN Upstream Mateusz Drozdalski i na tablicy znów pojawił się remis 27:27. Świetna postawa w defensywie spowodowała, że ostatnia akcja zawodników MTS została przerwana i na 20 sekund przed końcem piłka meczowa była w rękach zawodników z Przemyśla. Trener Michał Kubisztal wziął czas, aby ustawić ostatnią akcję, ale niestety nie udało się zdobyć bramki na wagę 3 pkt i zwycięzcę musiały wyłonić rzuty karne, w których bezbłędni byli przemyscy „gladiatorzy”, triumfując 5:3.

 

Brak opisu obrazka

 

Dwa punkty wywiezione z bardzo trudnego terenu w Chrzanowie mogą okazać się bezcenne w walce o podium rozgrywek. Przed zawodnikami ORLEN Upstream SRS Przemyśl wciąż jeszcze dużo pracy, aby osiągnąć najwyższą formę, ale przed nami jeszcze 15 kolejek.

 

Brak opisu obrazka

 

Wersja XML