Kontrast:
Rozmiar czcionki:
Odstępy:
  • TAB - Kolejny element
  • SHIFT + TAB - Poprzedni element
  • SHIFT + ALT + F - Wyszukiwarka
  • SHIFT + ALT + H - Strona główna
  • SHIFT + ALT + M - Zawartość strony
  • SHIFT + ALT + 1 do 4 - Wybór menu
  • ESC - Anulowanie podpowiedzi

„Historia zatrzymana w kadrze” Galeria fotografii Muzeum Historii Miasta (27) „Fotografia niewidzialnego”

aut. Jacek Błoński, „Nasz Przemyśl”, maj 2011 (Nr 80)

Przeglądając stare pocztówki i pożółkłe fotografie, na których utrwalone zostały widoki przemyskich ulic i placów, warto przypomnieć słowa znanej amerykańskiej mistrzyni sztuki fotografii Ruth Bernard: „Jeżeli nie jesteś zdolny widzieć więcej ponadto co widzialne, nie możesz zobaczyć niczego”. Oglądając niektóre stare zdjęcia, gdy tylko zdołamy zobaczyć „niewidzialne” i usłyszeć „niesłyszalne” w naszej wyobraźni, rozbrzmi zgiełk dawnej ulicy, głosy rozmów przechodniów lub też śmiech dzieci.

Wielu przemyskich fotografów posiadło wręcz do perfekcji zdolność spostrzegania świata widzialnego i rejestracji za pomocą aparatu fotograficznego nie tylko samych obiektów i osób, lecz również atmosfery utrwalonej sceny.

Dziś wielu najwybitniejszych z nich zostało zapomnianych, pozostały tylko pożółkłe fotografie i nieliczne już szklane klisze, które w dobie wszędobylskiej fotografii cyfrowej przypominają czasy, kiedy fotograf zwalniał spust migawki aparatu z pełną świadomością i wyborem kadru, czasu i przede wszystkim światła. Upodabniał się wówczas do mistrzów malarstwa. Patrząc na stuletnie fotogramy, łatwo zauważyć, iż wielokrotnie przypadkowe osoby utrwalone na kliszy wpatrują się w obiektyw. W przeciwieństwie do czasów współczesnych, kiedy na ulicy widok osoby, która „robi” zdjęcie stał się powszedni, na przełomie wieków mistrz fotografii z wielką skrzynią miechowego aparatu fotograficznego na statywie wzbudzał wielkie zainteresowanie; a gdy tylko ów fotograf  został zauważony, tłum gapiów gromadził się i usilnie „hipnotyzował” szklane oko aparatu. Na wielu starych zdjęciach można dostrzec gromadki dzieci obserwujących z naturalną dla nich ciekawością pracę fotografa. Obok najmłodszych mieszkańców Przemyśla migawka aparatu utrwaliła na zawsze postacie chłopów z okolicznych wsi, robotników, a także bogatych mieszczan i damy w przepięknych kreacjach.

Możemy również zobaczyć stare budynki dziś już nieistniejące. Pozostały po nich tylko puste place, a czasem w ich miejscu powstały nowe gmachy. Wraz z burzonymi murami starych kamienic znikała historia w nich się mieszczących sklepów, kawiarni i mieszkań zwykłych ludzi, i tylko na szklanej kliszy lub starej pocztówce możemy dostrzec nazwę sklepu, którego reklamę znajdziemy na łamach przemyskiej prasy z przełomu XIX i XX w. Możemy również dostrzec ludzi zatrzymanych na zawsze w kadrze aparatu, osób których imiona i nazwiska dawno odeszły w niepamięć. Pozostały tylko twarze wpatrzone  w „szklane oko” fotograficznego obiektywu. Na innych zdjęciach fotograf uchwycił fragment zwykłego życia, konie ciągnące wozy, ludzi gdzieś podążających lub scenę ulicznego handlu. Wraz z upływem czasu, po wielu latach są to najcenniejsze zdjęcia ilustrujące życie codzienne Przemyśla w przeszłości.

W obecnym majowym wydaniu Galerii „Historia zatrzymana w kadrze” prezentuję trzy fotografie ukazujące dawny Przemyśl. Pierwsza przedstawia nam fragment ul. A. Dworskiego z widocznym na dalszym planie gmachem Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” przy ul. Dworskiego 25 wybudowanym w 1895 r. (obecnie siedziba Centrum Kulturalnego). Na pierwszym planie po lewej stronie widoczny jest skromny, ceglany mur, którego zarys jest jeszcze obecnie widoczny. Jest to mur cmentarny dawnego cmentarza komunalnego zamkniętego w 1883 r. Od tego czasu rozpoczęła się ekshumacja i przenoszenie nagrobków na nowy cmentarz przy ówczesnej ul. Dobromilskiej (obecna ul. Słowackiego). Prawdopodobnie jednak ze względu na bardzo wysokie koszty przenoszenia nagrobków i ekshumacji zmarłych wiele grobów, zwłaszcza osób, których rodziny nie posiadały odpowiednich funduszy pozostało na miejscu. Przeniesiono tylko najstarsze, najcenniejsze nagrobki oraz groby ludzi szczególnie zasłużonych dla miasta. Nekropolię ostatecznie zlikwidowano w 1908 r.

Brak opisu obrazka

Fragment ul. Dworskiego w pierwszych latach XX w. Po lewej stronie widoczny mur  pierwszego cmentarza komunalnego leżącego pomiędzy ul. Dworskiego i Konarskiego zlikwidowanego ostatecznie w 1908 r., fot. ze zbiorów MNZP

Pierwszy cmentarz komunalny istniejący na placu pomiędzy ówczesną ul. Cmentarną (obecnie ul. Konarskiego) i ul. Długą ( obecnie ul. Dworskiego) założono w 1779 r. na ówczesnym przedmieściu lwowskim, zwanym „Błahowiszczenie”. Nazwa pochodziła od wezwania cerkwi „Błahowiszczenia” - Zwiastowania Najświętszej Marii Panny, obok której znajdował się cmentarz. Na jego miejscu powstał pierwszy cmentarz komunalny w naszym mieście.

Na drugim zdjęciu widzimy handel uliczny na Rynku przemyskim w latach 20. ubiegłego wieku na tle północnej pierzei Rynku. Wzdłuż alejki przecinającej plac rynkowy rozstawiono skromne stragany. Na kliszy została utrwalona zwykła uliczna scena targu. Widzimy przemyślanki dobijające zapewne targu z handlarkami z podprzemyskich wsi. Po latach dzięki jednej fotografii możemy nie tylko zobaczyć targ w Rynku, lecz „uruchamiając” swoją wyobraźnię, może usłyszymy hałas ulicznych rozmów, nawoływania przekupek: „ ta tylko u mni pani kupi taniej. Tanio sprzedam kołtewki, durszlaki!” i inne „bałakane” śpiewną przemyską gwarą, dziś już odchodzącą w niepamięć.

Brak opisu obrazka

Dzień targowy w Rynku przemyskim, widoczna pierzeja północna Rynku. Lata 20-te XX w., fot. ze zbiorów autora

 

 

 

 

 

 

 

Trzecie zdjęcie przedstawia plac Na Bramie utrwalony na fotografii na przełomie XIX i XX w. Na zdjęciu wykonanym od strony ówczesnego placu fiakrów (czyli postoju dorożek) widzimy zabudowę placu Na Bramie, która na szczęście nie uległa zmianom do naszych czasów z wyjątkiem jednej kamienicy Na wprost kościoła Reformatów, po drugiej stronie ulicy, w miejscu, gdzie w okresie późniejszym wybudowano przy ul. Franciszkańskiej 37 okazałą i reprezentacyjną czteropiętrową (nie licząc częściowo zabudowanego strychu) kamienicę widzimy o wiele skromniejszą jednopiętrową kamienicę, powstałą zapewne w pierwszej połowie XIX w.
W czasach, kiedy została wykonana fotografia należała ona do Izaaka Schütza, mieściła się tam znana w mieście „Cafe Bristol”, której właścicielem był G. Hübler. Po lewej stronie kamienicy Franciszkańska 37 (u wylotu do pl. Na Bramie) widzimy istniejącą obecnie kamienicę plac Na Bramie 12, w której wówczas mieścił się znany w mieście „Skład ubiorów męskich z Wiednia” Henryka Blatta. Przed kamienicą bliżej centrum placu widoczna kopuła niewielkiej lecz jakże potrzebnej w tak ruchliwym miejscu budowli – miejskich szaletów.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Brak opisu obrazka

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Widok Placu na Bramie na przełomie XIX i XX w., fot. ze zbiorów autora

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Na pierwszym planie fotograf utrwalił postać kilkunastoletniego chłopca wpatrzonego w „szklane oko” aparatu fotograficznego. Minęło ponad sto lat od momentu, kiedy przez szczeliną migawki wiązka światła utrwaliła na szklanej kliszy obraz sylwetki chłopaka z rękami w kieszeniach, dorożek, pędzących gdzieś ludzi i kamienic z kolorowymi reklamami. Zatrzymała również „niewidzialne”:, rozmowy ludzi, parskanie koni, uliczny hałas i klimat jednego z głównych placów Przemyśla.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wersja XML